Rynek indyjski jest warty zainteresowania. Z ogromu indyjskiego potencjału najczęściej w Polsce nie zdajemy sobie sprawy, ciągle postrzegając ten kraj z perspektywy biedy, świętych krów i wspaniałych zabytków z przeszłości. Rynki Unii Europejskiej z pewnością pozostaną rynkami najważniejszymi dla polskich firm, ale nie może pozostać rynkiem jedynym. Choć duży jest jednak rynkiem o ograniczonej pojemności, a w dodatku niesłychanie nasyconym konkurencją.
Rynek indyjski od kilku lat przeżywa okres otwarcia i liberalizacji. Kto znajdzie się na nim pierwszy, ten wygra. Konkurencja jak na razie jest jeszcze słabsza, a nasycenie i rozwój rynku mniejsze. Jest to z pewnością rynek bardzo kapryśny i trudny, ale trudności, na jakie napotkają polskie firmy będą też udziałem ich konkurencji.
Gospodarka indyjska rozwija się obecnie w bardzo szybkim tempie (6-7% rocznie), co niesie za sobą znaczne potrzeby inwestycyjne, a szybko rozrastająca i westernizująca się klasa średnia kreuje dodatkowy popyt na towary konsumpcyjne. Nie ma chyba branży, która przeżywałaby okres stagnacji, a potrzeby są gigantyczne. Poza sztandarowymi informatyką i biotechnologią rolnictwo, przetwórstwo płodów rolnych, energetyka, komunikacja, infrastruktura, to tylko niektóre z dziedzin rozwijające się szczególnie szybko.
Obroty handlowe Polski z Indiami przekroczyły w roku 2004, 400 mln dolarów, co oznacza znaczący wzrost w porównaniu do roku 2000, gdy wynosiły 188 milionów.
Dla obu krajów wzajemny handel stanowi jednak margines – 0,06 % ogólnych obrotów.
Indie maja znacznie większy eksport – wyniósł on w roku 2004- 306 mln, podczas gdy nasz eksport – 81 mln.
Handel zagraniczny w gospodarce indyjskiej odgrywa jeszcze niewielką role, niewspółmierną do potencjału tego państwa. Warto zwrócić uwagę, ze obroty handlowe Indii sa porównywalne z poziomem osiąganym przez Polskę, mimo faktu, ze Indie dysponują ogromnym rynkiem 1,2 miliarda ludzi i dochodem narodowym rzędu 2 700 miliardów dolarów wg parytetu siły nabywczej, tj. prawie dwa razy tyle, co Rosja i o kilkanaście procent więcej niż Niemcy.. Unia Europejska jest dziś największym partnerem gospodarczym Indii, a trakcie ostatniego szczytu Indie – UE w Hadze w listopadzie 2004, podpisano porozumienie o partnerstwie strategicznym. Nowy komisarz UE ds. handlu Peter Mandelson, pierwsza swoja zagraniczna podroż po objęciu stanowiska odbył do Indii gdzie uczestniczył w szczycie ekonomicznym w Kalkucie 13 stycznia 2005. Podkreślał on we swoich wystąpieniach, ze Indie nie sa krajem rozwijającym się, ani tez rozwiniętym – znajdują się gdzieś pośrodku, a dla Unii maja znaczenie kluczowe w rozwoju handlu i współpracy gospodarczej.
|